Jeśli lubisz "Powolanie Zakonne" i chciałbyś wspomóc jego rozwój, rozważ darowiznę.

30.01.2017

Oblubienica Jezusa Chrystusa

Jakiś czas temu odbyłem długą rozmowę telefoniczną z pewną miłą czytelniczką bloga, która ma nadzieję zostać oblubienicą Jezusa Chrystusa. Zachowując dyskrecję nie mogę nikomu powiedzieć, z czego mi się zwierzyła, ale proszę Was o modlitwę w jej intencji, gdyż bardzo potrzebuje pomocy z nieba. Ta nasza siostra w wierze cierpi tak bardzo w swym sercu, toteż pragnę skierować do niej list otwarty, stanowiący pociechę dla ducha.


Najdroższa siostro w Chrystusie,
cieszę się, że usłyszałem Cię przez telefon, współczułem Ci odczuwając w Twym sercu udrękę z powodu różnych przeciwności, które Cię nękają. Bardzo mnie poruszyłaś, gdy w pewnym momencie rozmowy westchnęłaś chcąc wstąpić szybko do klasztoru o definitywnie opuścić świat. Wyraźnie odczułem, że masz spłakane serce. Przykro jest zawsze słyszeć osobę, która cierpi, ale gdy cierpi osoba taka, jak Ty, która pragnie jedynie kochać dobrego Jezusa przez resztę swojego życia, bardziej się takiej współczuje. Nie zniechęcaj się, powierz się rękom Pośredniczki wszystkich łask a zobaczysz, że wszystko lepiej się ułoży.

Bardzo mi się spodobała historia Twego powołania i cenię bardzo siłę ducha, z jaką chciałaś pozostawić wszystko, by oddać się Bogu. Mało osób miałoby odwagę zrezygnować z tego, z czego Ty zrezygnowałaś, by podjąć życie zakonne. Jezus naprawdę sobie wybrał szczodrobliwą i odważną oblubienicę, cieszę się, że tylko On będzie mógł posiadać Twe serce.

Kto wie, ile łez wylałaś z powodu Twej miłości do Boskiego Zbawiciela, ale kto sieje płacząc z radością zbierze owoce w Ojczyźnie Niebieskiej. Na tej ziemi jesteśmy tylko przelotnie, musimy zasłużyć sobie na niebo nosząc krzyż, udowadniając tym naszą miłość do Boga. Te cierpienia oczyszczają Ciebie w oczekiwaniu na zaślubiny z Twoim ukochanym Oblubieńcem. W swych modlitwach wzywaj również pomocy bohaterskiej założycielki zakonu, do którego pragniesz wstąpić, zobaczysz, że będzie szczęśliwa przyjmując Cię do grona swych następczyń. Diabeł próbuje Cię zmieszać, byś popadła w zniechęcenie i popełniła jakiś błąd; istotnie, św. Luigi Gonzaga mawiał, iż demonowi udaje się zawsze złowić coś w mętach. Bądź radosna i pogodna, ufaj Matce Bożej i bądź gotowa przyjąć cokolwiek się zdarzy. Nie bój się, w całej historii Kościoła nie zdarzyło się nigdy, by ktoś, kto uciekł się z ufnością do Maryi, został przez Nią opuszczony. Nigdy! Pamiętaj prosić o pomoc również św. Józefa, przeczystego oblubieńca Błogosławionej Dziewicy i stróża św. Rodziny. Ileż korzyści otrzymuje się dzięki jego wstawiennictwu!

Powtarzam Ci, nie bój się. Jezus jest bardzo blisko Ciebie w tym momencie, w którym odczuwasz ciężar krzyża, czegoż chcesz więcej? On Cię kocha i pragnie, abyś była szczęśliwa. Jeśli dopuszcza, abyś teraz cierpiała, czyni to tylko po to, by wydobyć z tego większe dobro. W Ojczyźnie Niebieskiej wszystko zrozumiesz w sposób jasny i chwalić będziesz Bożą Opatrzność, że Ci zesłała ten krzyż, abyś mogła zasłużyć sobie na większe dobra. Jeśli będziesz wierna Jego woli, otrzymasz nagrodę od Jego Serca na wieki wieków. Amen.
Twój brat w Chrystusie

Cordialiter