5.05.2013

Kapłan musi być gorliwy o dobro dusz nie myśląc o wzbogacaniu się

[Fragment z encykliki Piusa XI „Ad catholici sacerdotii”]

Biada kapłanowi, który nie pomny na obietnice Boże okaże się "chciwy zysku szkaradnego" (Tyt. I, 7) i zmiesza się z tłumem i upodobni się do świeckich ludzi, na których słowami Apostoła tak Kościół się użala: "Wszyscy swego szukają, a nie tego, co jest Jezusa Chrystusa" (Filip II, 21). W ten bowiem sposób nie tylko sprzeniewierzyłby się obowiązkom swoim, ale stałby się też przedmiotem pogardy dla powierzonego pieczy swej ludu; zauważyłby on bowiem niewątpliwie, że życie jego nie zgadza się z owymi zasadami Ewangelii, które Mistrz Boży jasno obwieścił, a on ludowi ma głosić: "Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie sól i rdza niszczą i gdzie złodzieje wykopują i kradną, ale gromadźcie sobie skarby w niebie" (Mat. VI, 19, 20). Jeśli rozważymy, że niska chciwość, jak o tym z żalem opowiadają Ewangeliści, doprowadziła Judasza, jednego z apostołów Chrystusa, "jednego z dwunastu", do upadku i zguby, zrozumiemy łatwo, ile niezmiernych szkód wyrządziła ta chciwość Kościołowi w ciągu wieków. Chciwość bowiem, którą Duch Święty nazywa "korzeniem wszelkiego złego" (I Tym. VI. 10), może człowieka doprowadzić do najgorszej zbrodni; a chociażby kapłan nie posunął się tak daleko, jednak pod wpływem zgubnej tej namiętności stanie w jednym szeregu z wrogami Boga i Kościoła i świadomie czy nieświadomie dopomoże do urzeczywistnienia niecnych ich zamiarów.

Natomiast prawdziwa i szczera powściągliwość wobec dóbr ziemskich pozyska kapłanowi wszystkie serca; tym więcej, że serce kapłańskie, oderwane od świata i moc swą czerpiące z wiary, przepełnione jest wielkim miłosierdziem ku wszystkim nieszczęśliwym i cierpiącym. Miłosierdzie to czyni go naprawdę ojcem ubogich. Pamiętając na słowa Jezusa Chrystusa: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili" (Mat. XXV ,40), otacza ubogich i obejmuje miłością samego Zbawiciela.